Dagmara Skalska Pozytywna Egoistka

15/03/2016 - 11:00
"Ta choroba zmienia. Bardzo nas kieruje do wnętrza. (...) Moim zdaniem osobie, która jest chora trzeba dać przestrzeń. Bo my nie jesteśmy tam najważniejsi i jeżeli pomagamy mamy być w centrum uwagi. Powinniśmy być na tyle na ile ta osoba chce z nami być i dawać komunikaty, że jesteśmy. Jednak nic na siłę."

W ubiegłym tygodniu mieliśmy przyjemność gościć  w naszym studiu Onkoline Panią Dagmarę Skalską. Wraz z mężem stworzyli społeczność pozytywnych egoistek, która obecnie liczy ponad 80 tysięcy osób. Mimo, że Tomka już nie ma, Dagmara kontynuuje jego dzieło prowadząc Projekt Egoistka.

Zapraszamy do posłuchania wspaniałej i mądrej rozmowy, jednocześnie bardzo ciepłej i motywującej. Rozmawiamy o filozofii pozytywnego egoizmu i lekcjach, jakie można wynieść nawet z najtrudniejszych chwil w naszym życiu. Bazując na własnych doświadczeniach, Pani Dagmara dzieli się z innymi osobami swoimi przemyśleniami, przeżyciami, dając im możliwość spojrzenia na problemy z innej perspektywy. Szczególnie istotna może być rozmowa dla osób wspierających: "Dla mnie ten wywiad jest bardzo ważny. Pomyślałam, że chciałabym przekazać energię i siłę ludziom, którzy towarzyszą tym, którzy są chorzy.”

Cała filozofia mówi o tym żeby zwrócić się do wnętrza, żeby tam szukać źródła szczęścia, rozpoznać swoje wartości, swoją misję, to co jest dla nas istotne. Zacząć pracę ze swoją przestrzenią wewnętrzną, swoimi emocjami i przekonaniami, po to żeby uniezależnić nasze szczęście od warunków zewnętrznych

Jedną z głównych zasad pozytywnego egoizmu jest ta, kóra mówi wyraźnie: „nie tkwić w przeszłości. Całe nasze życie dzieje się tu i teraz. Czasu nie cofniemy. Nie da się zmienić zdarzeń, które się wydarzyły i dlatego trwanie w tym jest bardzo toksyczne.” Być może wiele osób zastanawia fakt, jak można cieszyć się i uśmiechać mimo tak tragicznych doświadczeń. Odpowiedź jest prostsza niż komukolwiek z Państwa przyszłoby do głowy: „Cała filozofia mówi o tym żeby zwrócić się do wnętrza, żeby tam szukać źródła szczęścia, rozpoznać swoje wartości, swoją misję, to co jest dla nas istotne. Zacząć pracę ze swoją przestrzenią wewnętrzną, swoimi emocjami i przekonaniami, po to żeby uniezależnić nasze szczęście od warunków zewnętrznych." Z pewnością każdy z nas ma listę warunków, które kiedy będą spełnione, pozwolą nam osiągnąć pełnię szczęścia. Tym czasem w życiu rzadko udaje się wypełnić wszystkie punkty z listy, ponieważ nasze życie to ciągłe zmiany. W dodatku zmiany, na które nie zawsze mamy wpływ, choć bardzo byśmy chcieli.

Jak podkreśla Pani Dagmara, przechodząc trudny czas choroby męża, wspierając go, wpadła w wiele pułapek, których można było uniknąć. Niewiele osób zdaje sobie sprawę jak ciężko być wsparciem dla chorującego bliskiego. Przede wszystkim kiedy patrzymy na cierpienie ukochanej osoby, nie pozwalamy sobie na własne emocje. Nie ma przestrzeni, w której moglibyśmy uwolnić wszystkie swoje lęki i obawy. Bardzo częstym problemem jest mur jaki buduje osoba chora, a linia porozumienia zaciera się. Zapytaliśmy co w takiej sytuacji można zrobić? "Ta choroba zmienia. Bardzo nas kieruje do wnętrza. (...) Moim zdaniem osobie, która jest chora trzeba dać przestrzeń. Bo my nie jesteśmy tam najważniejsi i jeżeli pomagamy mamy być w centrum uwagi. Powinniśmy być na tyle na ile ta osoba chce z nami być i dawać komunikaty, że jesteśmy. Jednak nic na siłę." Warto porzucić oczekiwania i wyobrażenia, zamiast sztywno trzymać się planu, trzeba być uważnym i słuchać potrzeb.

"Jak się siedzi w przeszłości nie można żyć." Bardzo ważną częścią naszej rozmowy była kwestia żałoby. Dlaczego niektórym tak trudno pogodzić się z odejściem bliskiej osoby? Jak pozbyć się wyrzutów sumienia, które nie pozwalają nam być szczęśliwymi ludźmi? Na te i wiele innych pytań znajdą tu Państwo odpowiedź. Pamiętając o tym, że nic w życiu nie dzieje się przez przypadek, wyciągając z nawet najtrudniejszych doświadczeń lekcje, zyskamy ogromną mądrość i siłę. Musimy tylko pozwolić sobie na szczęście.

Ta choroba zmienia. Bardzo nas kieruje do wnętrza. (...) Moim zdaniem osobie, która jest chora trzeba dać przestrzeń. Bo my nie jesteśmy tam najważniejsi i jeżeli pomagamy mamy być w centrum uwagi. Powinniśmy być na tyle na ile ta osoba chce z nami być i dawać komunikaty, że jesteśmy. Jednak nic na siłę.