Ewa Styś i Marcin Kusiński Fundacja Pocancerowani

02/08/2016 - 11:30
Ważne by chorzy uwierzyli, że mogą wygrać, że choroba nie jest w żadnym stopniu końcem. Wręcz przeciwnie, otwiera oczy na wiele rzeczy i daje dużo wewnętrznej siły i motywacji do robienia rzeczy, których przed chorobą nie mieli czasu i chęci robić.

Gośćmi Onkoline w lipcu byli Ewa Styś i Marcin Kusiński. Z ich inicjatywy powstała Fundacja Pocancerowani, z myślą o możliwości podtrzymania kontaktu z ogromną grupą podopiecznych, którzy osiągnęli pełnoletność, ale nadal potrzebują wsparcia. Początkowo powstała grupa Pocancerowani pod opieką Fundacji Spełnionych Marzeń, a następnie samodzielna Fundacja PoCANCERowani. Jej misją jest integracja i aktywizacja dorosłej społeczności onkologicznej 

Nasi goście poznali się na jednej z wycieczek organizowanych przez Fundację Spełnionych Marzeń. Mimo, że byli pacjentami tego samego szpitala, Instytutu Matki i Dziecka, a także przebywali na tym samym oddziale, różne daty hospitalizacji nie pozwoliły im się spotkać w tym właśnie miejscu. Dopiero wspólny wyjazd pod skrzydłami Fundacji Spełnionych Marzeń splótł ich ścieżki, a wzajemna sympatia i chęć niesienia pomocy innym, doprowadziły do założenia inicjatywy, która przekształciła się w Fundację, a za jej sprawą doprowadziła do wielu wspaniałych i szeroko docenianych działań na rzecz chorych onkologicznie.

 

„Diagnoza jest, ale tak naprawdę nie wiesz z czym to się je. Wiadomo, słyszysz diagnoza: rak jajnika. To jest dla Ciebie równorzędne ze śmiercią. Takie jest ogólne pojęcie tej choroby, że jeżeli już masz raka to generalnie umierasz.”

 

W rozmowie, nasi goście opowiedzieli swoje historie. Początek choroby, wspomnienia z czasu leczenia. Zachorowali w bardzo młodym wieku, dlatego ich perspektywa znacznie różni się od przeżyć osób dojrzałych. Leczenie również nie przebiegało łatwo, a tym bardziej krótko. Marcin miał cztery nawroty na płuca, stracił nogę. Ewa, po wielu badaniach diagnostycznych, znalazła się szybko na oddziale, z diagnozą nowotworu kości, a jej terapia trwała1,5 roku, a po sześciu latach znów trafiła na oddział z wznową płucną.

Tak wiele trudnych doświadczeń nie zgasiło ich zapału i chęci do życia. Postanowili zarazić swoją wolą życia i chęcią do walki o własne życie i szczęście, innych ludzi. Pamiętając to, czego najbardziej im brakowało w czasie leczenia, teraz organizują zajęcia na oddziałach, tworzą społeczność osób chorujących i starają się wspierać wszystkich, którzy tego potrzebują. 

Zapraszamy do zapoznania sięz całąrozmową,wktórej nasi goście opowiedzą o Fundacji,jej celach i najbliższych planach. Zachęcamy również do odwiedzenia strony Fundacji: http://www.pocancerowani.pl/ oraz profilu facebookowego, na którym pojawiają się wszystkie bieżące informacje: https://www.facebook.com/PoCANCERowani/


Ważne by chorzy uwierzyli, że mogą wygrać, że choroba nie jest w żadnym stopniu końcem. Wręcz przeciwnie, otwiera oczy na wiele rzeczy i daje dużo wewnętrznej siły i motywacji do robienia rzeczy, których przed chorobą nie mieli czasu i chęci robić.