Jak obudzić w sobie lwa i zawalczyć o własne zdrowie i życie?

Jak obudzić w sobie lwa i zawalczyć o własne zdrowie i życie?

Wielu z nas męczy niepokój i strach o to czy nie zachorujemy na nowotwór. Zdarza się, że dręczy nas obawa, że stało się najgorsze i już jesteśmy chorzy. Być może jest to spowodowane świadomością o genetycznym obciążeniu nowotworem, co tylko potęguje obawy. Być może odczuwamy pewne objawy, boimy się jednak skonfrontowac je z rzeczywistością. Któż z nas nie wyznaje podświadomie zasady "dopóki nie wykryją u mnie choroby, nie jestem chory"? Nowotwory we wczesnym stadium nie dają objawów tak wyraźnych i uciążliwych abyśmy byli zmuszeni pójść do lekarza. Takie myślenie i brak działania może doprowadzić do poważnych problemów, a wręcz zagraża naszemu życiu. Tak wiele mówi się i pisze o profilaktyce nowotworowej. Prawie każdy słyszał o złotej zasadzie onkologii - "nowotwór wykryty odpowiednio wcześnie jest w 100% uleczalny". Dlaczego więc tak trudno nam zrobić ten krok i sprawdzić czy nasze obawy są słuszne czy tez niepotrzebnie się stresujemy?

 
Przede wszystkim nowotwór kojarzy się ze śmiercią, bólem i cierpieniem, a takie zestawienie może spowodowac tylko jedno - strach. Coraz więcej słyszy się o sukcesach medycyny i farmakologii w diagnozowaniu i leczeniu onkologicznym. O wzrastającej skuteczności leczenia i przeżywalności pacjentów. O leczeniu bólu. Jednocześnie jednak, docierają do nas informacje o wzroście liczby zachorowań, widzimy przerażające prognozy i statystyki zachorowań w nadchodzących latach. 
Nic więc dziwnego, że się boimy. Typową bowiem reakcją na strach jest ucieczka. Jednak w tym przypadku ucieczka do innego miasta nie rozwiąże problemu. Trudno przecież podróżować bez własnej głowy. A to właśnie w niej jest źródło wszelkich obaw. Jak więc obudzić w sobie lwa i zawalczyć o własne zdrowie i życie?

1. Dowiedz się jak najwięcej o swojej rodzinie.
Każdy z nas przychodzi na świat ze spadkiem po swoich krewnych. Może okazać się, że w Twojej rodziniebyło wiele przypadków nowotworów. Może przeciwnie, okaże się że nie było ich wcale. To jednak nie jest jednoznaczne z pewnością, że nowotwór nie przydarzy się Tobie. Taka wiedza jest również cennym źródłem informacji dla lekarza w wielu przypadkach leczenia, które zdarzy się w Twoim życiu.
 
2. Wykorzystaj "ten dzień"
Być może od dłuższego czasu zastanawiasz się nad wizytą u lekarza i przebadaniem się. Stawianie czoła własnym lękom to bardzo trudne zadanie. Tym trudniejsze im lęki są większe i trwają dłużej. Niezależnie od tego jaki rodzaj lęku Cię trapi, każdemu zdarza się "ten dzień". Dzień kiedy wstając rano mamy więcej siły, motywacji do działania i odwagi by stawić czoło przeciwnościom losu. Prawdopodobnie nie jeden raz przeszło Ci przez myśl aby wykorzystać taką chwilę i wreszcie zrobić badania. Zawsze jednak znajdzie się jakas wymówka. Tym razem spróbuj jej nie szukać, nie zastanawiać się, ani nie anlaizować "za i przeciw". Po prostu umów się na badania.

3. Zdecydowałem się, co dalej?
Podjąłeś decyzję, ale nie jesteś pewny jakie konkretnie badania powinieneś wykonać. Na początek wystarczą w zupełności te podstawowe: badanie krwi, morfologia, usg. Jeśli w Twoim organiźmie dzieje się coś poważnego, wyniki z pewnością to ujawnią, a konsultujący je lekarz powie co masz robić dalej.
 
4. Wyniki w normie, a objawy wciąż występują.
Jeśli okaże się, że wyniki są w normie, a dolegliwości nie ustępują, przeanalizuj je dokładnie. Zastanów się co konkretnie Cię niepokoi. Powiadom o tym lekarza pierwszego kontaktu. Postaraj się zrobić to jak najdokładniej: jak wyglądają objawy, od jak dawna występują, czy są stałe czy ujawniają się w konkretnych sytuacjach. Wobec takich informacji lekarz skieruje do odpowiedniego specjalisty lub zleci właściwe badania specjalistyczne.
 
5. Pewność.
Na tym etapie prawdopodobnie już wiesz czy możesz spać spokojnie czy tez coś Ci dolega. Jednak nawet jeśli dowiedziałes się o chorobie, właśnie rozpocząłeś walkę o zdrowie, czy nawet życie. Być może okazało się, że jesteś zdrów jak ryba, a niepokój o własne zdrowie minął.
Nie warto zwlekać, bo ... nowotwór wykryty odpowiednio wcześnie jest w 100% uleczalny, prawda?