Książka "Onkolodzy" Joanny Kryńskiej i Tomasza Marca

06/07/2016 - 11:00

"Każdy z nas prawdopodobnie trafi kiedyś do kogoś z nich. Niekoniecznie jako pacjent, możliwe, że towarzysząc w czasie wizyty komuś z bliskich. Nie będzie to zapewne spotkanie łatwe, bo w Polsce rak nadal budzi przerażenie, a onkolog kojarzy się ze złymi wieściami i długotrwałym, ciężkim leczeniem. Statystyki są jednak nieubłagane, w najbliższych latach podjąć to leczenie będzie musiało ponad sto siedemdziesiąt tysięcy nowych pacjentów rocznie, bo do takiego poziomu wzrośnie liczba osób chorujących na nowotwory. Na spektakularny przełom w medycynie na razie się nie zanosi, więc leczenie ich nadal będzie procesem bardzo trudnym."

To nie jest zwykła choroba, a oni nie są zwykłymi lekarzami – mówią Joanna Kryńska i Tomasz Marzec, autorzy książki „Onkolodzy” we wstępie. Książka jest zapisem ośmiu rozmów z tymi, którzy są najbliżej najgroźniejszej choroby współczesnego świata - onkologami.

Wśród rozmówców znalazły się znane i szanowane w całym kraju nazwiska: dr n. med. Jerzy Giermek, dr n. med. Dariusz Godlewski czy dr n. med. Łukasz Talarek. Każda rozmowa pokazuje czytelnikowi kawałek świata, który z pozoru jest nam zupełnie obcy. W codziennej prozie życia, kiedy jesteśmy zdrowi, nie zastanawiamy się jak wygląda życie chorego na nowotwór. Wiemy doskonale, że staramy się wypierać te myśli z głowy i unikać rozmyślań tak długo jak tylko to możliwe. Kiedy zaskoczy nas choroba, czy też zachoruje ktoś z naszych bliskich, dopiero wtedy zaczynamy wnikać do obcego nam dotąd świata. Wciąż jednak, jest to perspktywa pacjenta. Czy kiedykolwiek zastanawialiśmy się jaką perspektywę ma lekarz onkolog? Codziennie mierzy się z przekazywaniem pacjentom najtrudniejszych informacji, walczy o życie pacjentów, stara się zrobić wszystko co w jego mocy, często wiedząc, że niewiele już pozostało możliwości. Co czuje lekarz po dniu pracy w takich warunkach? Czy wraca do domu i spokojnie je kolacje i bawi się z dziećmi? Czy jeszcze czuje cokolwiek wobec pacjentów? Ta lektura to głos lekarza. Lekarza, który jest przede wszystkim człowiekiem. Zachęcamy każdego do lektury, zarówno tych, którzymstanął na drodze już nowotwór, ale także tym, którzy chcieliby poznać prawdziwych bohaterów i oswoić demony.

„To żołnierze frontowi. Od lat na ich froncie bez zmian. Wróg atakuje każdego roku około stu siedemdziesięciu, stu osiemdziesięciu tysięcy z nas, także dzieci. Co roku jedno średniej wielkości polskie miasto zachoruje więc na raka. Każdy z tych tysięcy chorych trafi do jednego z nich, a jest ich zaledwie pięciuset. Onkolodzy - ludzie codziennie stający oko w oko z jednym z najtrudniejszych medycznych wyzwań i odpowiadający pacjentom na pytania, których nikt nie chce słyszeć. Nam opowiedzieli między innymi czy sami boją się raka, czy da się oswoić ze śmiercią i jak rozkłada się ją na raty. I co robią, żeby nie zwariować od swojej pracy.”

 

Rozmowa z dr. Jerzym Giermkiem ginekologiem, który leczy onkologicznie również kobiety w ciąży

Niejednokrotnie można natknąć się w prasie na wzmianki o albumie dr Giermka, w którym znajdują się fotografie najmniejszych pacjentów, czyli tych, których matki były leczone onkologicznie podczas ich życia płodowego. Dr Giermek jako jeden z pierwszych w kraju zdecydował się na podjęcie prób leczenia kobiet w ciąży, podając im nawet chemioterapię. W swojej szafie trzyma dowody na słuszność owej decyzji.

Pokażę wam taki album (doktor Giermek sięga do szafy i wyjmuje album ze zdjęciami dzieci). O, ten jest najstarszy chyba, teraz będzie miał 19 lat. To zdjęcia dzieci moich pacjentek. Wykorzystuję je w czasie rozmów z tymi, które zaczynają się leczyć, i robi to na nich bardzo duże wrażenie. Widzą, że to nie są jedynie jakieś opowieści o tym, że dziecko będzie żyło i będzie zdrowe, tu mam dowody, że tak się od lat dzieje. Dziś jest tylko dużo trudniej gromadzić tego typu potwierdzenia udanego leczenia, bo większość moich byłych pacjentek przychodzi z filmikami w komórkach, a tego wywołać się nie da (śmiech).

Większość także żyje! Niektóre rodzą kolejne dzieci. Mam rekordzistkę, która pięcioro już urodziła i nie ma czasu się zjawić, bo ciągle jest w kolejnej ciąży. Zresztą jej przypadek to był dla mnie szok.

 

Rozmowa z dr Łukaszem Talarkiem, chirurgiem specjalizującym się w usuwaniu nowotworów płuc

W jakim wieku są to pacjenci?
W różnym. Od 24 do 85 lat.

Dwudziestoczterolatek z rakiem płuc.
Tak, ze zmianą przerzutową…

Co mu pan powiedział?
Że na dzień dzisiejszy nie możemy go zakwalifikować do leczenia operacyjnego, że wymaga to dalszego leczenia chemicznego i rozważenia operacji w przyszłości, jeżeli chemia zadziała.

Tak, ale to jest taka dyżurna formułka, którą wygłasza się zawsze w takich sytuacjach. A pan przecież wie, jak to dalej będzie wyglądało.
Tak. Dzisiaj wystawiłem też pięć skierować do hospicjum, bo pacjent lub pacjentka nie kwalifikują się do żadnego leczenia onkologicznego. I co z tego, że ja się domyślam, jak może się to dalej toczyć? Odbierając pacjentowi wiarę, odbieramy mu wszystko.

Wydaje się, że ma pan tego raka oswojonego. Widzi pan go nawet, dotyka, usuwa. Nie boi się go pan? Tego, że sam pan zachoruje?
Boję się. Zwłaszcza tego, co jest w tej chorobie najgorsze, a to cierpienie i samotność. Niestety widzę, że choroba często przerasta rodzinę, a nie pacjenta, i zostaje on sam. To jest przykre. Widać to na sali pooperacyjnej, tam, gdzie podaje się chemię, często już w czasie pierwszej wizyty. (…) Codziennie obserwuję, ile cierpienia i ile wyrzeczeń pacjenci muszą ponieść, żeby tę walkę rozpocząć i kontynuować. Jestem dla nich pełen podziwu, naprawdę. Dla ich pokory wobec tej choroby. Na początku jest zazwyczaj faza buntu, pytanie: "Dlaczego ja?". A potem oswajają się z nowotworem i radzą sobie dzielnie. Kibicuję im!

 

Rozmowa z dr Dariuszem Godlewskim, onkologiem radioterapeutą mający opinię "walczącego do końca"

Wśród pacjentów krążą liczne opinie, które jednoznacznie stwierdzają, że Doktor Godlewski to typ lekarza, który razem z pacjentem nie poddaje się do samego końca. Podejmuje jednak walkę po stronie profilaktyki, ponieważ to wczesne rozpoznanie pozwala zwalczyć nowotwory najszybciej i z jak najlepszym skutkiem. Walczy równie silnie co sami pacjenci. Jest inicjatorem powstania portalu onkologicznego połączonego z doroczną kampanią "Policzmy się z rakiem" (www.policzmysiezrakiem.pl), gdzie codziennie kilka tysięcy osób znajduje odpowiedzi na nurtujące je pytania.

Nie chcę aby to źle zabrzmiało,alekiedy czytam o tym wszystkim, czym pan się zajmował, profilaktyka wydaje mi się najnudniejsza. Broszurki, pogadanki, a tam na oddziale była przecież prawdziwa walka z chorobą.

Doszedłem do wniosku, że trzeba zająć się profilaktyką, że trzeba robić wszystko żeby tych zachorowań, jeśli się da, było jak najmniej, albo jeśli one musza być, to żeby rozpoznawać je wcześniej. I tak się przeprogramowałem, ze zacząłem leczyć ludzka świadomość. (…)

Mamy taki obraz choroby, że jak na nią zachoruję, to umrę, więc lepiej wcześniej nic nie wiedzieć. Jesli dziesięć, piętnaście procent ludzi w naszym kraju z rozpoznaną chorobą nowotworową nie podejmuje w ogóle leczenia, albo podejmuje je z dużym opóźnieniem, to z czego to wynika? Moim zdaniem z takiego właśnie nastawienia, jeśli się tego nie zmieni, to największy postęp naukowy w polskiej onkologii nic nie da. My możemy mieć cudowne metody terapii, ale w momencie, gdy zgłasza się osoba zaawansowanym nowotworem, to niestety jej szanse są minimalne. I są tak samo niskie, jakby ta osoba zgłosiła się do lekarza w Stanach Zjednoczonych.

 

Postanowiliśmy przytoczyć Państwu fragmenty niektórych rozmów. Nie zmienia to faktu, że wszystkie z nich są wartościowe, a każda zwraca uwagę na inną ważną kwestię. Warto zapoznać się ze wszystkimi, aby móc lepiej zrozumieć czym jest nowotwór dla pacjenta, dla rodziny, a także dla lekarzy.  Nie warto uciekać od tej tematyki, warto wejść w nią głębiej i być przygotowanym na wszystkie scenariusze, jaki może nam zgotować życie. Tylko w taki sposób dajemy sobie większą szansę na zwycięstwo. Zrozumienie, że lekarze także odczuwają strach przed tą chorobą, sprawia że stają się nam bliżsi, a nasze odczucia nie są odosobnione.

Zapraszamy Państwa do udziału w naszym konkursie, który organizujemy na facebooku. Moga Państwo wygraćdwa egzemplarze książki "Onkolodzy. Walka na śmierć i życie". Wszelkie informacje już wkrótce, zachęcamy do śledzenia naszej strony: https://www.facebook.com/ONKOline/